Róbmy częściej wybory!

Drukuj

Kiedy patrzę na PO w ostatnim okresie, to myślę, że to nie ta sama partia. Przegłosowana wiosną ratyfikacja konwencji antyprzemocowej, ustawa o in vitro, wybór Adama Bodnara na Rzecznika Praw Obywatelskich. Patrzę i oczom nie wierzę, co się stało, skąd ta odwaga, gdzie schowali się konserwatyści z PO.

Po chwili wiem! Idą wybory, PO mami swoimi działaniami centrolewicowych wyborców. Słupki poparcia spadają, na prawicy aż gęsto: PIS i Kukiz, a Lewica słabiutka.

Ale nie dajcie się nabrać drodzy wyborcy, ustawa o in vitro powinna być uchwalona dawno, na ustawę o związkach partnerskich bym nie liczyła, a wybór Adama Bodnara (bardzo pozytywny dla Polski) oceniam jak psikus zrobiony PIS. PO nie zrobiła się ani trochę bardziej liberalna, dalej jest członkiem (razem z PSL) Międzynarodówki Chadeckiej, dalej ma silne skrzydło konserwatywne. Ale PO się przestraszyło, przestraszyło się, że z prawej cisnę, a centrum się zwęża, bo powstała liberalna NowoczesnaPL i zjednoczyła się Lewica. A miło się siedzi na Wiejskiej.

Ale może jest szansa na stałą przemianę?

Zróbmy wybory, co rok. Politycy przed wyborami pracują jak mróweczki, ustawa za ustawą, interpelacja za interpelacją i nawet z obywatelami się spotykają, konsultacje społeczne robią, z PKP korzystają, jak zwykli Polacy. A nawet czasami są w stanie zmienić poglądy dla celów propagandowych. I wiedzą co to Biedronka.

Niestety rzeczywistość skrzeczy i wybory są co 4 lata, a stare partie się nie zmieniają. Nie wierzmy w cudowne przemiany, nie liczmy na cuda, nie wchodźmy w cykl Leminga.

Tylko głupiec nie uczy się na swoich błędach.

Czytaj również