Religia w szkołach – czas na zmiany

Drukuj

Szkoła nie jest dobrym miejscem do prowadzenia katechizacji młodzieży, szkoła powinna być neutralna światopoglądowo, powinna przekazywać wiedzę, nie poglądy.

Nie jestem w tej opinii odosobniona, jeżeli pytamy Polaków (badania sondażowe), to około połowy z nich nie chce lekcji religii w szkole, a większość jest przeciwna finansowaniu jej z pieniędzy publicznych.

Mamy opinie prawne, że można zmienić zasady finansowania religii. Konkordat zawiera jedynie zapis o organizowaniu lekcji religii w szkołach, a nie o źródłach finansowania tych działań. Pamiętajmy też, że katechizacja jest obowiązkiem związku wyznaniowego (Kościoła), a nie państwa. Przypomnijmy, że podobny model funkcjonował już w latach 90-tych, tuż po wprowadzeniu lekcji religii do szkół. Dlatego zaczęliśmy akcję Świecka Szkoła, której celem jest zebranie 100 000 podpisów pod ustawą zakazująca finansowanie religii z pieniędzy publicznych. Akcja ta obecnie dobiega końca. Zbieramy podpisy pod ustawą o niefinansowania religii z środków publicznych tylko do końca września.  Wierzymy, że nasz wysiłek skończy się sukcesem i zbierzemy z pomocą ochotników z wielu polskich miast 100 000 podpisów pod projektem ustawy. Zachęcamy wszystkich, którzy chcą takiego rozwiązania do włączenia się w te ostatnie 2 tygodnie w akcję zbierania podpisów, brakuje nam już niewiele, warto się zaangażować. Pamiętajmy jednak, że od inicjatywy obywatelskiej, do skutku w postaci przyjętej przez Sejm ustawy droga jest długa i wyboista.

Są działania, które można podjąć tu i teraz, bez czekania na rozstrzygnięcia ustawowe, bez wypowiadania konkordatu, na poziomie rozporządzeń. Takie, które rządzący powinni już dawno podjąć i nie rozumiem dlaczego tego nie zrobili.

Co można było i należy natychmiast zrobić?

Po pierwsze, wróćmy do zasady, że ocena z religii nie jest liczona do średniej. Czyjaś wiara, bo nikt mi nie powie, że na lekcjach religii chodzi o wiedzę, nie powinna decydować o świadectwie z czerwonym paskiem, przyjęciu do wymarzonego liceum czy przyznaniu stypendium za wyniki w nauce. Takie rozwiązanie obowiązywało zanim oceny z religii do średniej nie wprowadził minister Roman Giertych. Ale niestety w tym roku zasadę wliczania oceny z religii do średniej MEN dodatkowo potwierdziło w rozporządzeniu z dnia 10 czerwca.

Po drugie, zredukujmy liczbę godzin religii do 1 tygodniowo. Nawet niektórzy katecheci twierdzą w prywatnych rozmowach, że dwie godziny tygodniowo przez 12 lat nauki to za dużo. Mówią, że taki tygodniowy wymiar godzin da się rozsądnie zagospodarować co najwyżej w drugiej klasie szkoły podstawowej i trzeciej gimnazjum, kiedy uczniowie przygotowują się do przyjęcia sakramentów. Trudno mi pogodzić się z faktem, że lekcji religii (ponad 750) w okresie całej edukacji jest więcej niż każdego z przedmiotów przyrodniczych jak fizyka, biologia czy chemia oraz historii.

Po trzecie, wprowadźmy i egzekwujmy zasadę, że lekcje religii są na pierwszych i ostatnich lekcjach w planie. Zwróćmy uwagę, że jeśli zmniejszymy wymiar godzin religii do 1 tygodniowo, to dużo łatwiej będzie to zorganizować.

Wszystkie te działania są tylko kompromisem, który nie zadowoli wielu z nas, jednak można te zmiany wprowadzić w krótkim czasie oraz przyniosą one od razu pozytywne skutki finansowe (powinny zmniejszyć wydatki na katechezę prawie o połowę, czyli o 600 milionów złotych!), a także ograniczą one dyskryminację tych, co na religię nie chodzą i spędzają 2h siedząc na korytarzu.

Początek roku szkolnego jest dobrym czasem na myślenie o zmianach w szkole. Zmieńmy jak najszybciej organizację lekcji religii w szkołach, wybierzmy rozwiązanie, które jest racjonalne i wygodne dla rodziców.  Zróbmy pierwszy krok w drodze do świeckiej, nowoczesnej i neutralnej światopoglądowo publicznej szkoły. Kolejnymi krokami powinna być całkowite zaprzestanie finansowania religii i renegocjacja konkordatu.

A wszystkich, którzy jeszcze chcą pomóc w zbieraniu podpisów zapraszamy na stronę: https://www.facebook.com/swieckaszkola

 

Katarzyna Lubnauer jest związana z ugrupowaniem Nowoczesna Ryszarda Petru. Jest kandydatem Nowoczesnej do Sejmu w Łodzi.

Czytaj również