Prezydent Komorowski gra na czas, zagrajmy i my

Drukuj

Sejm (a w marcu też Senat) przyjął konwencję Rady Europy o przeciwdziałaniu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Głosowało za nią większość posłów PO, wszyscy z TR i SLD, PSL się podzieliło, a PIS było przeciw. Wydawałoby się, że należy odśpiewać Alleluja i z radością głosić sukces. Jednak sytuacja nie jest taka jednoznaczna, bo teraz czas na podpis prezydenta. Wydawałoby się, że prezydent wywodzący się z PO, która w większości konwencję poparła, powinien bezzwłocznie dokument podpisać, ale….

No właśnie, jak czytamy w artykule „Komorowski o konwencji przemocowej: Prof. Zoll ma do niej zastrzeżenia. Warto się im przyjrzeć”  Prezydent Komorowski musi się przyjrzeć, konsultować, zasięgnąć opinii np. prof. Zolla, a może wysłać do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie czeka już profesor Rzepliński, laureat nagrody za zaangażowania w pracę na rzecz Kościoła.

Czy Prezydent nie ma prawa do zastanowienia?

Oczywiście, że ma, tylko mam wrażenie, że przyczyną tego zastanowienia, nie jest ani obawa o niekonstytucyjność konwencji, ani wątpliwości dotyczącej jej celowości, a czysty rachunek polityczny. Idą wybory prezydenckie (10 maja), Bronisław Komorowski liczy na głosy elektoratu PO, ale również PIS i PSL, które wystawiły nieliczących się polityków. Na lewicy jest ciasno, swoich kandydatów mają SLD, TR, a nawet Zieloni (oczywiście zobaczymy, kto zbierze 100 000 podpisów), a na prawicy pusto i do zebrania mnóstwo głosów wyborców.

Czyli Prezydent kalkuluje, że prawicy i Kościołowi lepiej się przed wyborami nie narażać, zastanawia się, może wyśle do TK, czyli gra na czas. Co my (kobiety, ale również mężczyźni, przeciwni obecnej ochronie kobiet i dzieci przed przemocą w rodzinie) możemy zrobić? Też zagrajmy, nie głosujmy na Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze, zagłosujmy na tych, którzy nie mają szansy, ale na pewno tę konwencję popierają. Pamiętajcie, gra na czas jest karana i my dajmy Komorowskiemu żółtą kartkę za grę na czas, za kolejne pobite kobiety i dzieci, za nicnierobienie dla swojego partykularnego zysku w postaci wygranej w pierwszej turze. Mam nadzieję, że się mylę, że Prezydent się zreflektuje i podpisze konwencję, ale pamiętajmy naszą żółtą kartką jest nasz głos, a właściwie jego brak w pierwszej turze. Nie wiem jak Wy, ale ja swoją żółtą kartkę już z szuflady wyjęłam.

Czytaj również
  • Robert Biskowski

    Panie Sauelios, jest Pan mistrzem ciętej riposty, elokwencji, kultury osobistej, wcieleniem dyskutanta i głębokiej humanistycznej myśli. Jestem także pod ogromnym wrażeniem w jak niesamowicie górnolotny sposób potrafi Pan przedstawiać swoje myśli i broni swoich tez. W skrócie mówiąc- intelektualista z Pana z najwyższej półki. Brawo- tak trzymać!

  • Jedrekn

    To Pana przemyślenia?
    Własne? Czy ktoś Panu za to płaci?
    Upadająca organizacja PiS?