Polskie dylematy, czyli pomagać górnikom, dłużnikom frankowym, czy…..

Drukuj

Trudno o pytanie bardziej na czasie, niż tytułowe. W sejmie głosują się ustawy o restrukturyzacji górnictwa, a w czwartek frank poszybował do nieba. Mamy dwie grupy interesów: górników, ich rodziny i ponad 500 000 osób z kredytami, które w krótkim czasie podrożały, a ich wysokość często przekracza wartość nieruchomości, na którą są zaciągnięte. Kto potrzebuje pomocy państwa, komu się ona bardziej należy?

Nikomu. Niestety państwo nie ma swoich pieniędzy, tylko te, które zabiera swoim obywatelom, dlatego pamiętając, że wydaje cudze, musi to robić nader ostrożnie i tylko na cele społecznie niezbędne.

Dlatego wspomaganie górników, tylko, dlatego, że są głośni i mogą z kilofami przyjść do Warszawy jest nieuzasadnione. Oczywiście błędem i zaniechaniem była bezczynność z lat koniunktury na węgiel i czasów wysokich zysków kopalni. Wtedy należało restrukturyzować, kumulować zyski i prywatyzować górnictwo. Wybrano politykę „ciepłej wody”: póki sytuacja nas do niczego nie zmusza, nie ruszajmy problemu. Prawdą jest, że tak długo, jak państwo jest właścicielem kopalń, tak długo odpowiada za ich kondycję finansową i widząc, że robić tego nie potrafi, (na co wskazuje lepsza kondycja sprywatyzowanych kopalń) powinno dawno je sprzedać. Oczywiście w obecnej sytuacji trzeba dokonać jakiś zmian, ale kto z państwa tracąc prace może liczyć na 24 pensje? Kto przejmował się bankrutującymi firmami prywatnymi, często jedynymi w gminie i czy ich pracownicy mogli liczyć na pomoc państwa, poza zasiłkiem?

A co z właścicielami kredytów we frankach? No cóż, kredyt każdy bierze na swoją odpowiedzialność. Kredyt we frankach był wybierany z dwóch powodów, po pierwsze był tańszy (nawet, gdy frank stał się droższy o te 30, 40%) i dopiero teraz zaczyna rata przeganiać tę, za taki sam kredyt złotówkowy, po drugie, bo banki dawały więcej we frankach niż złotych, (co było błędem), a my, Polacy braliśmy do maksimum możliwości. I chociaż teraz istnieje ryzyko, że właściciele takich kredytów stracą mieszkania, to niestety jest to wynik naszych nietrafionej decyzji finansowej, nie decyzji państwa. Oczywiście władze  mogły wcześniej przewidywać taki scenariusz, mając większą wiedzę i większy dostęp do specjalistów, edukować i ostrzegać  przed kredytami we frankach nawet na 120% wartości nieruchomości, ale w ostatecznym rozrachunku, każdy bierze kredyt na swoje ryzyko. Państwo powinny tylko zawalczyć o to, żeby silna gospodarka zapewniła silniejszą złotówkę w stosunku do franka, co w dłuższej perspektywie pomoże dłużnikom.

Czy państwo, zatem nie odpowiada za swoich obywateli i nie jest im winne pomocy? Oczywiście, że tak, zapewnia nam bezpłatną edukację, finansuje naukę, administrację, wojsko i policje, ma za zadanie rozbudowywać sieć dróg i kolei, niewątpliwie powinno poprawić, cały czas niedoskonałą, służbę zdrowia. Komu musi pomagać? Polska powinna w większym stopniu pomagać osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom, powinna wyciągać, dzięki rozsądnej pomocy społecznej, ludzi z grup wykluczenia, wspomagać wszystkich (nie tylko górników), którzy tracą pracę i aktywnie chcą jej poszukiwać. Państwo powinno tworzyć warunki do rozwoju gospodarki, zmniejszać obciążenia finansowe dla firm i ułatwiać im działanie, szczególnie w miejscach takich jak m.in. Śląsk, gdzie mamy do czynienia (lub możemy mieć) z bezrobociem strukturalnym. Czyli pomagając tym, którzy nie mają szans samodzielnie dać sobie rady (niepełnosprawni, dzieci), dawać wędkę pozostałym, pamiętając słowa Margaret Thatcher – Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

A ja nie chcę, ani, żeby mi ktoś, coś dawał, ani tym bardziej zabierał.

Czytaj również
  • Tatiana Augustyn

    Tym razem: pełna zgoda!
    Michał Augustyn
    P.s. Z czego wynika, że jak najszybciej trzeba się dogadać w sprawie pigułki etc. i zjednoczyć siły w walce o racjonalna politykę…

  • db

    Proszę nie opowiadać bzdur, że kredytowicze frakowi chcą od państwa takiej pomocy jak górnicy, to perfidna bzdura i czarny PR BANKÓW. To zwykła chamska propaganda w stylu stalinowskim albo putinowskim. KREDYTOBIORCY FRANKOWI DOMAGAJĄ SIĘ PRZESTRZEGANIA PRAWA, ZLIKWIDOWANIA Z UMÓW KLAUZUL ABUZYWNYCH CZYLI BEZPRAWNYCH, POMOC W PRAWNYM ZWALCZANIU OSZUKIWANIA KLIENTÓW NA SPREADACH – GDZIE NIKT NIE KUPUJE ANI NIE SPRZEDAJE FRANKÓW. DO ZLIKWIDOWANIA BNE. JAK PANI NIE WIE TO PROSZĘ SIĘ NIE WYPOWIADAĆ. Nie domagają się zmniejszenia rat, domagają się aby zwrócenie bankowi mieszkania (wszak jest to kredyt hipoteczny) zaspokajało wzajemne roszczenia. Sami bankowcy przyznają, że czują się już jak AMWAY, a te praktyki zostały w świetle prawa ukrócone. Życzę pani z całego serca aby bank zrujnował pani i pani dzieci i wnuków życie żądając oprócz mieszkania i hipoteki, drugie tyle ile pani pożyczyła i żeby pani to spłacała spod mostu. I to nie prawda, że kredytobiorcy frankowi byli krezusami, często to byli ludzie, których na kredyt złotowy nie było stać, a bankowiec im wciskał na siłę niebezpieczny instrument finansowy nazywany bezpiecznym kredytem hipotecznym. Nierównowaga stron w wypadku zawierania umów z bankiem jest niewyobrażalna i trzeba to zmienić. Dlaczego zapewnia się ochronę prawną dla klientów sklepów internetowych a banki mogą wobec klienta dokładnie wszystko, okraść, oszukać, naciągnąć, zniewolić do końca życia – bo tych kredytów nie ma się jak pozbyć, a jak się gra na giełdzie to jest opcja STOP. Hipoteczny kredyt to taki, którego zabezpieczeniem jest hipoteka DLA OBU STRON. W obecnej sytuacji powinno się codziennie z państwowych funduszy nadawać ostrzeżenia – przed bankami i ich nieuczciwymi praktykami. Co za pieprzenie o silnej gospodarce, gdy państwo jest bardziej zadłużone niż niejeden frankowicz, jest całkowicie niewypłacalne, jest de facto bankrutem. I co pani powie, że zadłużało się na własne ryzyko? Zostawmy tylko skarbówkę, resztę państwa zamknijmy i łupmy obywateli aż nie spłacą długów. Swoich długów, wszystkich nas. W takiej samej sytuacji jesteśmy jako państwo wobec banków jak kredytowicze frankowi. Tak samo zniewoleni. To państwo ledwo zipie mając coraz mniej możliwości na zarabianie a coraz więcej do spłacenia, bo tych kredytów nie da się spłacić – albo będziemy niewolnikiem albo bankrutem. Wuala

    • Jedrekn

      Pełna zgoda . Jako posiadacz kredytu hipotecznego we frankach (Santander Consumer Bank) nie chcę żadnych pieniędzy od RP. Proszę o zmianę prawa tak, aby banki nie mogły udzielać kredytów na takich warunkach i aby zaczęły traktować nas jako partnerów a nie jako swołocz.

      Zapraszam na http://www.forum.swim.pl/