Maturalna Ruletka

Drukuj

Matura z matematyki 2013 była łatwa, znajomi nauczyciele mówili, że łatwiejsza niż w latach 2012 i 2011, za to ta z 2014 dała uczniom w kość. Nie dość, że 25% nie zdało (15% rok wcześniej), to ci, którym wynik z matury rozszerzonej potrzebny był do rekrutacji na studia, mieli prawo mieć pretensje do układających zadania. Często zamiast nich na studia, (szczególnie oblegane jak medycyna), dostawali się ich starsi koledzy, absolwenci rocznik 2013, którym rok wcześniej zabrakło punktów. Jeżeli porównamy średnie, to widać, że krytyka maturzystów 2014 była zasadna, a ich porażka przy rekrutacji nie wynikała tylko ze zlekceważenia egzaminu, ale także z trudności zadań. Jeśli w roku 2013 mediana wyników procentowych z matury rozszerzonej wynosiła 56, a średnia 54, rok później w 2014 te parametry wynosiły odpowiednio 40 i 42 (ok 15 punktów mniej!). Czy maturzyści rocznik 2014 nie mogli czuć się pokrzywdzeni?

Teraz zbliża się matura 2015, nowa, z nową podstawą, z innymi typami zadań i innymi metodami oceniania, egzamin, który już na etapie matur próbnych przeraził uczniów – „Nowa matura była za trudna nawet dla najlepszych” . Egzamin, którego wyników nikt nie jest w stanie przewidzieć, który albo okaże się przeraźliwie trudny, albo, gdy CKE w roku wyborczym, po doświadczeniach z próbnymi, nie zechce masowych porażek, będzie łatwiejszy niż zeszłoroczny. Wynik doświadczenia, łatwy do przewidzenia, albo pogrom, albo dalsza krzywda rocznika 2014, który najpierw przegrał ze starszymi kolegami, a teraz polegnie w walce o indeks z młodszymi.

Czy jest rozwiązanie tego problemu? Tak, zaproponowało go po maturze 2014 Ministerstwo Edukacji Narodowej – podajmy wyniki w skali centylowej, jako pozycję ucznia, na tle abiturientów z tego samego rocznika. Rozwiązanie genialne, bo nie zależy od trudności egzaminów w danym roczniku!

Dlaczego więc piszę o maturalnej ruletce, jeśli rozwiązanie zostało już wskazane? Bo pomysł to jedno, a realizacja wymaga czasu, działań i współpracy z uczelniami. Czy wiecie, kiedy uczelnie przyjmują zasady rekrutacji? Wiosną roku poprzedzającego rekrutację, czyli uchwały o zasadach zostały przyjęte wiosną 2014, kiedy nie było siatki centylowej. Dodatkowo, jeśli nawet wyniki 2015 zostaną podane w postaci zdobytych punktów i obok wynik centylowy (a to jest już pewne), to uczelnie i tak wezmą wynik punktowy, bo muszą porównać wyniki uczniów zdających maturę w różnych latach, a dla roczników starszych siatek centylowych nie mają. Czyli zasady pozostają bez zmian.

Co oznacza to dla pechowego rocznika zdającego w 2014? Muszą czekać, bo o wynikach maturalnych w równym stopniu decyduje wiedza zdających, jak i szczęście, szczęście dotyczące decyzji CKE wybierającej zadania. Po prostu matura uczy młodzież, że życie jest jak ruletka, szkoda tylko, że państwo stało się krupierem.

PS. I nie uważam, że maturę  powinien zdawać każdy, powinna ona rzeczywiście stać się egzaminem dojrzałości i progiem na studia. Tylko wierzę, że wyniki matur z kolejnych lat powinny być porównywalne.

Czytaj również