List do nauczycieli. W Was nadzieja!

Drukuj

Z okazji Święta Edukacji Narodowej, nie tylko jako polityk i wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, ale przede wszystkim jako nauczyciel, który przez wiele pracował przy tablicy jako wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim, chciałabym Wam przesłać najserdeczniejsze życzenia.

Chciałabym także życzyć Wam, byście byli w końcu godnie opłacani i mogli pracować w spokoju. Bo chyba żadna z dziedzin życia publicznego nie wymaga harmonii, przewidywalności i uwagi tak, jak oświata.

Dobre zarobki i stabilne warunki pracy nauczycieli to priorytet. Bez osiągnięcia tego celu nie sprostamy wyzwaniom cywilizacyjnym, a potencjał kolejnych pokoleń dzieci i młodzieży nie zostanie uruchomiony.

Dzisiejsze święto jest szczególne. Obchodzicie je, gdy – wbrew także Waszym protestom – została wdrożona reforma edukacji. Nie chcę już pisać, że przeforsowane zamiany są złe i nie przysłużą się polskiej szkole.

Chcę Wam natomiast powiedzieć, że szkoła – silna siłą Was, tych którzy każdego dnia stają przed uczniami – przetrwa każdą, nawet najgorszą, reformę.

To Wy jesteście fundamentem, na którym stoi. Fundamentem stabilnym i mocnym, którego nie wzruszą ani naciski, ani zmiany programów, ani nawet zmiany na liście kanonu lektur. Kierowani swoim niezawodnym, pedagogicznym instynktem najlepiej wiecie czego nauczać dzieci i młodzież, w jaką wiedzę ich wyposażyć i jakie idee w nich zaszczepić.

To wielka odpowiedzialność. Niesiecie na swoich barkach przyszłość naszego Społeczeństwa. Pamiętajcie o tym każdego dnia. Wiem, że jesteście jej świadomi i chciałabym byście nie zapominali o tym szczególnie w czasach, gdy niektórym przychodzi do głowy pomysł indoktrynowania młodych pokoleń. To będzie się wzmagać, ale Wy nie możecie się ugiąć. Nigdy.

Oświata jest bowiem własnością narodu, nie władzy. Każda władza przeminie, przeminą także jej złe pomysły. Wasi uczniowie zostaną, dorosną i będą szli dalej. To od Was zależy, co zabiorą ze sobą w dorosłe życie. To od Was zleży czy będą umieli krytycznie weryfikować przekazywane im treści. To od Was zależy, czy będą potrafili definiować cele, bronić swoich racji i praw.

W Was nadzieja!

To nie pierwszy raz w naszej historii, gdy władza poprzez szkołę chce wpływać na stan umysłów młodych Polaków i kształtować pożądane przez siebie, zwichrowane postawy. Na szczęście zawsze jednak, dzięki mądrości i odpowiedzialności Nauczycieli i Wychowawców, zakusy te kończyły się klęską.

Było tak również 14 czerwca 1980 roku, gdyż z podobnym do tego – apelem do Nauczycieli i Wychowawców, w Liście Otwartym zwróciło się Towarzystwo Kursów Naukowych. Wówczas, z upoważnienia Zebrania Ogólnego Towarzystwa, pod listem podpisali się: Władysław Bartoszewski, Władysław Bieńkowski, Marian Brandys, Stanisław Hartman, Władysław Kunicki-Goldfinger, Marian Małowist, Tadeusz Mazowiecki, Jan Józef Szczepański, Jacek Woźniakowski. Dziś niestety wydaje się, że historia zatoczyła koło i znów musicie, bardziej niż zwykle, być wyczuleni na wszelkie przejawy i próby deformacji szeroko rozumianej prawdy.

Kieruję do Was ten list z wiarą, że wkrótce chmury nad polską oświatą się rozejdą i że już niedługo w dialogu będziemy mogli skierować szkołę na właściwe rozwojowe tory.
W imieniu Nowoczesnej
Katarzyna Lubnauer – wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży Sejmu RP

Czytaj również