*
Posłanka .Nowoczesnej w Sejmie VIII kadencji, była radna Miasta Łodzi. Członek ostatnich władz krajowych Unii Wolności. Dr matematyki na UŁ

Dyplomacja wsobna

Drukuj

Kiedyś polityka zagraniczna była tym, co łączyło polityków z różnych opcji politycznych. Niestety dzięki działaniom polityków PIS, to właśnie polityka zagraniczna stała się tym, co Polaków najbardziej dzieli. Problem polega na tym, że PIS traktuje ją jako zabiegi propagandowe skierowany na potrzeby własnych wyborców. Taka polityka jest skrajnie niebezpieczna.

Przekonali się o tym Brytyjczycy. David Cameron doprowadził do brexitu, gdy wykorzystał pomysł referendum o wyjściu z UE do krótkoterminowych celów politycznych. Kiedy kilka lat temu zaproponował głosowanie, nie spodziewał się zapewne, jaki przyniesie skutek. Poparcie polityczne potrzebne mu wtedy, wydawało się wystarczającym dla tego pomysłu uzasadnieniem . Wysoki rachunek tego błędu otrzymał trzy lata później. Sprowadził kryzys na swój rząd i całą Wielką Brytanię. Brytyjczycy już płacą ekonomicznie, a problemy związane z chęcią oderwania się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa są trudne do przewidzenia.

Podobnie złe skutki mogą wywołać akcje, takie jak rządu PIS w Brukseli, gdzie dla celów polityki wewnętrznej doprowadzili do wyniku 1:27 w głosowaniu. Tak indywidualny sukces Tuska stał się spektakularną klęską rządu PIS, a równolegle porażką wizerunkową Polski w UE.
Rząd brnął jednak dalej i chcąc przesłonić brukselski blamaż , przed szczytem w Rzymie, Premier Beata Szydło posunęła się do manipulacji i prób niby-szantażu UE. Na dwa dni przed szczytem, udawała, że rząd nie zna ostatecznego tekstu deklaracji 27 krajów przyjętego w Rzymie. Oszukiwała Polaków, że stawia warunki, żeby udowodnić fałszywą tezę o skuteczności szarży z Brukseli – nowej mocy negocjacyjnej Polski. Ale kłamstwo ma krótkie nogi. Polacy szybko rozszyfrowali tę grę.
Najlepszym symbolem pozycji Polski w Europie pod rządami PiS stało się miejsce Beaty Szydło na pamiątkowym zdjęciu, za plecami innych przywódców europejskich. Mówiąc wprost: marginalizacja i osamotnienie.

Na ten rezultat złożyła się zarówno brukselska szarża, jak i ostatnie zakulisowe pertraktacje polityków PIS z Theresą May. Wyjazd Jarosława Kaczyńskiego, tuż przed szczytem w Rzymie, do Londynu i negocjacje w sprawie Polaków dodały oliwy do ognia, bo stanowiły złamanie podstawowej zasady solidarności UE wobec brexitu. Prezes odstawił pokazówkę, chociaż nie miał żadnych argumentów w sprawie. W UE żyje ok. 1,4 miliona Brytyjczyków, ale akurat niekoniecznie w Polsce. Zamieszkują głównie Francję, Irlandię, Niemcy, Hiszpanie czy Portugalię. Są zakładnikami wzajemnego dogadania się UE i Wielkiej Brytanii. Dlatego w ramach wspólnych unijnych negocjacji możemy wywalczyć lepsze warunki dla obywateli UE, którzy przebywają na stałe na wyspie. W tym ok. miliona Polaków.

Polityka braku współpracy, solidarności, granie na dezintegrację, to kierunki szczególnie groźne w czasach szerzącej się idei Europy wielu prędkości.
Dlatego pomyślmy o przyjęciu euro, jako o kotwicy, która ma nas na stałe zintegrować z Europą. Uniezależnić od tego jak nieodpowiedzialna ekipa rządzić będzie akurat Polską.

I teraz nie chodzi już tylko o argumenty ekonomiczne, ale również o bezpieczeństwo i prawo współdecydowania wynikające z przynależności do strefy euro. Wiemy z historii, że samotna Polska pomiędzy wschodem, a zachodem to gotowy przepis na narodową klęskę. Tylko ściślejsza integracja z UE może zapewnić nam wsparcie i stabilność.

Warunek jest jeden, nie wolno przegapić ważnego momentu dzielenia się UE, musimy pozostać w centrum Europy. Polityka PIS w temu celowi szkodzi. Kiedy państwa z jądra Europy wrzucają drugi bieg, PiS postanawia wyłączyć silnik. Chce bojkotować inicjatywy europejskie, próbuje szantażować partnerów.
Efekt może być tylko jeden – Europa nam odjedzie i to szybko. A my zostaniemy gdzieś na peronie z poczuciem, że coś nas mija. Pokolenia polskich bohaterów , powstańcy styczniowi, listopadowi , warszawscy walczyli o to by miejsce Polski było w Europie, a nie w Azji, na zachodzie, a nie na wschodzie. Jeśli teraz nic nie zrobimy dla Polski w Europie i nie przeciwstawimy się dyplomacji wsobnej, to tego nie wybaczą nam ani nasze dzieci, ani wnuki.
Bo to im, nie sobie, PIS zgotuje zły los.

Czytaj również
Ta strona wykorzystuje pliki cookies. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Aby dowiedzieć się więcej o plikach cookies, kliknij tu: Polityka cookies. Korzystanie ze strony internetowej bez zmiany ustawień cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: